Wolontariat
to serce naszego festiwalu

O wolontariacie
9 Hills Festival od początku jest inicjatywą oddolną – tworzoną w Chełmnie, przez mieszkańców i mieszkanki Chełmna. To właśnie w tym tkwi jego największa magia. Festiwal nie pojawia się w mieście gotowy. Powstaje tutaj – z pomysłów, energii, pracy rąk i zaangażowania dziesiątek, a właściwie setek osób.
I nie byłoby go bez naszych wolontariuszy i wolontariuszek.
Co roku do festiwalowej ekipy dołącza ponad setka młodych mieszkańców i mieszkanek Chełmna. Poświęcają część swoich wakacji, żeby razem z nami budować wydarzenie, które na kilka sierpniowych dni zmienia miasto. To oni są jego energią, rękami do pracy, gospodarzami i gospodyniami, a często również autorami najlepszych pomysłów.
Co robią wolontariusze?
Właściwie… niemal wszystko.
Współtworzą instalacje artystyczne, budują festiwalowe atrakcje i przygotowują przestrzenie, które kilka dni później wypełnią się publicznością. Pomagają przy logistyce i technice, opiekują się wystawami, podwórkami i innymi punktami programu. Dbają o naszych gości i artystów, pomagają uczestnikom, pilnują porządku i reagują tam, gdzie akurat są potrzebni.
Są z nami przed festiwalem, kiedy wszystko dopiero powstaje. Są podczas wydarzenia, kiedy miasto działa na najwyższych obrotach. I są również wtedy, kiedy ostatni goście już wyjeżdżają, a dekoracje, instalacje i festiwalowe konstrukcje trzeba rozebrać, spakować i posprzątać.
Koordynatorzy starają się dobierać zadania tak, aby każdy mógł znaleźć dla siebie miejsce i dołożyć własny kawałek do tego wielkiego, wspólnego przedsięwzięcia.


Czerwone koszulki nadchodzą!
Wolontariuszy 9 Hills można rozpoznać z daleka – po czerwonych koszulkach.
Każdego roku wraz z początkiem wakacji zaczynamy zauważać ich w mieście coraz więcej. Przemykają między magazynem, biurem festiwalowym, rynkiem, podwórkami i kolejnymi miejscami, w których właśnie coś powstaje.
Dla nas to jeden z najpiękniejszych znaków, że festiwal naprawdę się zbliża.
Lubimy żartować, że czerwona koszulka stała się naszą lokalną subkulturą. I chyba jest w tym trochę prawdy.
Festiwalowa baza, czyli twórczy chaos
Każdego roku podczas przygotowań powstaje również Biuro Festiwalowe – główna baza organizatorów, wolontariuszy i wszystkich tych rzeczy, których akurat pilnie potrzebujemy.
Najczęściej na ten cel adaptujemy jeden z miejskich pustostanów.
Przez kilka tygodni wspólnie urządzamy go po swojemu. Pojawiają się tu elementy dekoracji, plakaty, materiały do budowy instalacji i całe mnóstwo przedmiotów, których przeznaczenie czasem znają tylko ich autorzy.
To tutaj odbywają się odprawy, powstają dekoracje, wymyślane są rozwiązania problemów, które pojawiły się pięć minut wcześniej.
Ktoś coś maluje, ktoś coś skręca, ktoś szuka przedłużacza, a ktoś inny przybiega z kolejnym pomysłem.
Panuje twórczy chaos. I dokładnie tak ma być.


Kiedy festiwal zostawia po sobie coś więcej
Z ciekawością obserwujemy również to, co dzieje się z naszymi tymczasowymi bazami później.
Festiwal na chwilę otwiera drzwi lokali, które wcześniej pozostawały puste. Pokazuje je mieszkańcom z zupełnie innej strony. Nagle okazuje się, że miejsce, obok którego codziennie się przechodziło, może tętnić życiem.
W kilku dawnych festiwalowych biurach pojawiły się później kawiarnie i lokale usługowe.
Bardzo nas to cieszy. Bo jeśli festiwal może nie tylko korzystać z miasta, ale również pomagać odkrywać jego potencjał – to właśnie o taką zmianę nam chodzi.
Dorastamy razem
Wielu wolontariuszy jest z nami od pierwszych edycji festiwalu.
Jedenaście lat to dużo czasu. Ci, którzy kiedyś pojawiali się jako bardzo młodzi wolontariusze, dziś podejmują coraz większą odpowiedzialność, koordynują zadania, pomagają młodszym i sami stają się częścią organizacyjnego kręgosłupa festiwalu.
Ze wzruszeniem obserwujemy, jak dorastają razem z 9 Hills. Jak zmienia się ich rola, pewność siebie, sposób patrzenia na kulturę, na współpracę i na własne miasto.
Bo wolontariat na festiwalu jest dla nas czymś więcej niż pomocą przy organizacji wydarzenia. To lekcja współodpowiedzialności za miasto.
Chcemy pokazywać młodym ludziom, że miasto nie jest czymś, co po prostu się zastaje. Można je współtworzyć. Można mieć pomysł, zebrać ludzi i sprawić, że przez chwilę ulica, podwórko czy pusty lokal zaczną wyglądać zupełnie inaczej.
Najbardziej cieszą nas te momenty, kiedy później spotykamy naszych wolontariuszy przy innych miejskich inicjatywach, akcjach społecznych czy kolejnych wolontariatach. Wtedy wiemy, że ta historia nie kończy się razem z ostatnim festiwalowym koncertem.


Nie tylko praca
Wolontariat to jednak nie tylko zadania, grafiki i festiwalowa logistyka.
To również wspólne przeżywanie wydarzenia. Wolontariusze uczestniczą w koncertach, spektaklach i innych punktach programu. Spędzają ze sobą całe dni, pracują, żartują, rozwiązują kryzysy, jedzą razem posiłki i przeżywają festiwal od strony, której publiczność zwykle nie widzi.
W ciągu tych kilku tygodni rodzą się przyjaźnie, wspomnienia i historie, które zostają na długo po tym, kiedy czerwone koszulki trafiają już do szafy.
I może właśnie na tym polega magia oddolnego festiwalu: najpierw wspólnie budujemy miejsca, a przy okazji budujemy też relacje.
Dziękujemy!
Drogie Wolontariuszki, Drodzy Wolontariusze,
dziękujemy za każdą godzinę spędzoną z nami. Za noszenie, skręcanie, malowanie, sprzątanie, pilnowanie, tłumaczenie, przybijanie, wymyślanie i ratowanie sytuacji, których nie dało się przewidzieć w żadnym harmonogramie.
Za waszą energię, odpowiedzialność, cierpliwość i poczucie humoru.
Za to, że co roku zakładacie czerwone koszulki i razem z nami na kilka tygodni bierzecie miasto w swoje ręce.
Bez Was nie byłoby 9 Hills Festival.


Chcesz dołączyć do czerwonych koszulek?
Chcesz zostać wolontariuszem lub wolontariuszką kolejnej edycji 9 Hills Festival?
Obserwuj tę stronę. Do zobaczenia w festiwalowej bazie!















